czwartek, 22 listopada 2012

Koncertowo - odpoczynkowo

Cuuuudnie jest, gdy jesteśmy w rodzinnym mieście i możemy pochodzić naszymi ulubionymi uliczkami, być w miejscach, za którymi się zatęskniło...
Moje rodzinne miasto, to Kielce i muszę przyznać, że jest tu coraz więcej fajniejszych i ciekawych miejsc. Jeśli ktoś dawno tu nie był, to gwarantuję, że miasto jeszcze jakieś 10 lat temu wyglądało zupełnie inaczej.
Jest i nowa Filharmonia Świętokrzyska. W starej miałam przyjemność wiele razy występować wraz z muzykami, także darze ją ogromnym sentymentem. Nowa - może trochę w swej nowoczesności surowa, ale z czasem z pewnością i ta zaskarbi sobie wielką sympatię (choć chyba już to robi;) bo...
można tutaj uczestniczyć w fantastycznych koncertach! My byliśmy w przeciągu 4 dni na koncercie Stanisława Soyki oraz na grupie MoZarta.
Pierwszy koncert i muzyk, którego miałam  okazję pierwszy raz słyszeć na żywo zachwycił mnie. Towarzyszył mu także BigBand - młodzi muzycy. Rewelacja. Kupiliśmy płytę i teraz nasze dzieciaki tańczą przy tej muzyce;)
Dziś właśnie wracam pełna wrażeń z grupy MoZarta - no fenomenalni - poczucie humoru, niesamowita muzyka, precyzja, tempo, rozbrajające skecze..
Ehhhh fajnie było się spotkać też ze znajomymi...
Ehhh fajnie...

Zrobiłam aż 2 zdjęcia, które tutaj zamieszczam.


 
Stanisław Soyka
 
 

niedziela, 18 listopada 2012

Nowe aniołki

Witajcie Kochani:)
Chciałam pokazać Wam kilka aniołków, takich na "surowo" - prosto z pieca. Jeszcze przed malowaniem, lakierowaniem i ozdabianiem.
Podobają się Wam takie niepomalowane? Bo mi bardzo:) Mam w planie zrobić kilka takich malutkich na choinkę - lekko tylko ozdobić - np. polamować oczka, buzie i np. skrzydełka. Dobry pomysł??:-)


Kilka rzeczy, które są niezbędne podczas produkcji aniołków:
- foremki
- pędzle
- wyciskaczka do czosnku (można ją wykorzystać do robienia włosów aniołka)
- spinacze (który posłuży, jako zawieszka)
- pędzle i woda (posmarowane wodą elementy łatwo doklejają się do tułowia aniołka)


W mojej ręce - masa solna, a na desce kilka ulepionych aniołków.

 
Tak wyglądają przed upieczeniem (pniżej zdjęcie aniołków zanim dorobiłam im włoski ;)
 
 
Wreszcie - po wyjęciu z pieca:



 

 


 Do zobaczenia wkrótce:***
Kasia

środa, 14 listopada 2012

Kolejne muzykalne aniołki

Dziś pokazuję kilka aniołków, które mają ubranka z nutkami i kluczami. Są bardzo kolorowe i radosne:)
Dziś zobaczyłam pięknego aniołka, który mnie mocno zmotywował do zrobienia czegoś nowego z masy solnej. Może wkrótce pokażę coś nowego:)
Obiecałam też, że na blogu pokażę, jak zrobić na szydełku małe serduszko (to specjalnie dla Weroniki :)) wkrótce - jak tylko będę miała odrobinę czasu pokażę po kolei, zdjęcie po zdjęciu, jak zrobić serduszko.
A teraz aniołki:








Do zobaczenia:)

wtorek, 13 listopada 2012

Medaliony z aniołkami

Dziś chciałam zaprezentować moje medaliony z aniołkami, które przygotowałam na warsztaty muzyczne. Chyba się podobały ;) Mam nadzieję:)
W środku 'wkomponowany' muzyczny akcent, którego dzielnie trzyma aniołek muzykant.
U mnie dużo pracy, bo dorywczo coś tam czasami piszę.
Pogoda mnie smuci.
Dzieci mnie rozczulają - chyba wpadłam w jakiś melancholijny nastrój;/
Aniołków niedługo przybędzie:)






 
 Pozdrawiam wszystkich, którzy czasem tutaj bywają:))))
K

piątek, 9 listopada 2012

Kilka aniołków - KROPECZKI

Cały czas piekę nowe aniołki:) i już mam ich baaaardzo dużo, tylko czasu brak na pokazanie ich tutaj;/
Tyyyle mam roboty, że ... szkoda gadać. Nie myśleliście czasem, aby choć na chwilę się zatrzymać? Ponudzić? Bo ja marzę o tym;)
Dziś mój dzień, to jednak szereg obowiązków. Jak powszechnie wiadomo, na razie nie pracuję, w związku z czym zajmuję się domem i aby się czasem na chwilę nie ponudzić ciągle wymyślam nowe rzeczy! ;-)
Wieczorem padam i odkryłam ostatnio, że ja chyba nie umiem odpoczywać;) Serio, jak się kładę i chcę zasnąć, pomimo że np. spałam 5h nie mogę zmrużyć oka...chyba jestem zbyt zmęczona, aby zasnąć...paradoksalne to chyba, prawda? ;)
Oprócz zajmowania się moimi dziećmi, zajęta wszystkimi sprawami, gdzieś pomiędzy gotowaniem, sprzątaniem i ogólną domową krzątaniną znajduję chwilkę na lepienie z masy i szydełko - KOCHAM to robić, daje mi to dużą satysfakcję, zwłaszcza, że sama się wszystkiego nauczyłam (choć szydełkować we wczesnym dzieciństwie uczyła mnie mama i babcia, ale wówczas nie specjalnie się tym interesowałam. Wolałam wtedy wyszywać - powstało mnóstwo 'wyszywanek' - z kolorowymi kwiatami - wszystkie rozdałam koleżankom i rodzinie;) Może, jak poproszę kogoś, kto jeszcze je posiada (a mają pewnie jakieś 20 lat;) ....jaka ja stara jestem;((((... to zrobię fotkę i pokażę Wam;)
20 lat później zainteresowałam się szydełkiem i efekty dziergania czasem tutaj możecie ujrzeć.
A wracając do dziesiejszego dnia -  robię dynię w occie oraz dżem z dyni, jabłek, pomarańczy i galaretki truskawkowej - strasznie ciekawi mnie zwłaszcza ten drugi przepis.
O efektach opowiem niebawem:)
Tymczasem wklejam kilka zdjęć aniołków w kropeczki i zamykam komputer, bo Jaś się niecierpliwi - choć chwilowo zajęty jest lepieniem z plasteliny;) ale mamusia musi patrzeć i doglądać, więc komputer 'uruchomię', a raczej postaram się uruchomić wieczorkiem.
bye
 
 
Oto aniołki po wyjęciu z piekarnika:
 
 
A tutaj już po 'obróbce':
 
 
 
 
Teraz robię aniołki z szaliczkami, takie zimowe do powieszenia na choinkę. Marzy mi się już choinka, jej zapach, przygotowywanie ozdób itd. Ale ten czas oczekiwania też jest miły - więc nie pozostaje nic innego, jak cierpliwie czekać na wszystkie świąteczne wspaniałości:)
Katarzynka
 
 
 

środa, 7 listopada 2012

Mali anieli - chórzyści

Oto aniołki - chłopczyki. Dzielni chórzyści, pięknie śpiewający:)
Zastanawiałam się, jak tu ozdobić aniołka - chłopczyka nutami, czy też symbolami muzycznymi. I... przyszedł mi do głowy pomysł z krawacikami i muszkami - i całe szczęście, bo prezentują się świetnie:) Proszę, spójrzcie.
Oto cały mój męski - anielski chór:)
Niektóre aniołki, to instrumentaliści. Inni, to wokaliści.
Jak wiadomo w każdym chórze są dwa głosy męskie i dwa żeńskie. Sama śpiewałam przez wiele, wiele lat i zdradzę tylko, że jestem sopranem. Choć zdarzało się, że w głosie altowym również wykonywałam wiele pieśni i utworów. Taka mała dygresja;)
 No to dobrze - tak wygląda sprawa z dziewczętami, a co z panami? Otóż w chórze mamy: tenory i basy, czyli panów, którzy wyśpiewują wyższe partie, bądź niższe. Zależy, kto do jakiego śpiewania ma predyspozycje.
Mój anielski chórek śpiewa oczywiście pięknie!


Aniołek w niebieskim krawacie, to bas. Śpiewa grubym głosem i ma na krawaciku klucz basowy.
 

 
Zielony krawat, to przy okazji klawisze do grania;)



A tak prezentują się aniołki opakowane np. na prezent.


Wkrótce kolejne aniołki również muzyczne.
Baaaardzo pozdrawiam wszystkich, którzy poznali katarzynkową krainę - moją krainę:)))))

poniedziałek, 5 listopada 2012

Małe serduszka





Dziś prezentacja kolejnych aniołków. Ozdobiłam je malutkimi serduszkami, które wykonane są także z masy solnej.
A jak wykonać takiego aniołka? Oczywiście przygotować masę solną (podstawowy przepis: 1 szklanka mąki, 1 szklanka soli i ok. 1/2 szklanki wody).
Woda musi być lekko ciepła, ale nie gorąca! Wszystkie składniki umieszczamy w dużej misce. Kiedy składniki się połączą (masę należy wyrabiać ok 10 minut)i mamy gotowe "ciasto" można się nim bawić i lepić, co nam się tylko podoba. Wystarczy uformować sobie jakiś kształt. Tak, jak pisałam ostatnio - ja wałkuję masę i wycinam z niej różne kształty za pomocą foremek, wykrawaczek do ciastek, kieliszka itp. Drobne elementy z kolei np. malutkie serduszko wystarczy zwilżyć wodą i przykleić w dowolnym miejscu wcześniej zrobionego aniołka.
Masa jest bardzo plastyczna, w związku z czym na prawdę można z niej ulepić niemal wszystko:)

Dziś serduszkowo:




 


Już wkrótce kolejne odsłony:)
K :***
 

sobota, 3 listopada 2012

Aniołki 'rybki'





Rybki - a dlaczego tak nazwałam te aniołki? Otóż moi mili:) Aniołki powstają z masy solnej. Przepis na nią jest bardzo prosty, bo wystarczy odrobina mąki, soli i wody. Z powstałego naskutek zmieszania tych składników ciasta można lepić, co tylko nam przyjdzie do głowy. Ciasto - masę solną, z którą pracujemy dobrze jest rozwałkować na desce, stolnicy, obsypać mąką (zupełnie, jak przy robienu ciasteczek) i można np. wykrawać foremkami różne kształty. Później za pomocą pędzelka zamoczonego w wodzie wystarczy te kształty łączyć, aby powstał oczekiwany efekt.
Aniołki rybki, to połączenie powycinanych kształtów: rybki i kółka.
Rybka, to tułów aniołka. Kółko przecięte na pół, to dwa skrzydełka, które oczywiście odpowiednio ugniatam i nadaję kształt. Aniołek rybka ma główkę, którą jest kulka z masy solnej. Włosy z kolei można wycisnąć przez maszynkę do wyciskania czosnku.
Z pewnością zamieszczę na blogu jakiś kurs instruktażowy - jak zrobić aniołka z masy solnej. Wówczas po kolei omówię wszystkie etapy powstawania aniołka.
Oto rybki pływające w oceanie;)








piątek, 2 listopada 2012

Aniołki MUZYCZNE

Oto początek serii aniołków MUZYCZNYCH, które powstawały w czasie otatnich dni. Są to właściwie obrazki z aniołkami. Na każdym jedna parka aniołków. Ona ubrana w różową szatkę, a on w niebieską. Ozdoby, to kwiatuszki i serca, na których namalowałam nutki. Jako, że z muzyką wiąże się spora część mojego  życia, takie - muzyczne aniołki - robi mi się bardzo przyjemnie.
Oto one:
 
 





Wkrótce - jak skończę następny projekt - pokażę inne obrazki z aniołkami.
Katarzynka


środa, 31 października 2012

Aniołki ZŁOTKA




Dziś prezentuję moje najnowsze dokonania, a mianowicie aniołki ZŁOTKA, które jak sama nazwa wskazuje są w kolorze...złota;)
Pomysły rodzą się w głowie, jak czas pozwoli będę je stopniowo realizować.
Ostatnio kilka małych projektów udało mi się 'dopiąć' - także efekty z pewnością tu wkrótce zaprezentuję.
Aniołki Złotka robiłam kilka dni temu. Oczywiście są wykonane z masy solnej.
Kiedy jeden z moich synków śpi (ma niecałe 2 latka), ja wraz ze starszym (ponad 3 letnim Jasiem) zasiadamy do naszego 'kącika plastycznego' i robimy różne ciekawe rzeczy. Np lepimy z masy solnej, rysjemy, malujemy. Powstają wycinanki, malowanki, aniołki i inne ciekawe rzeczy. Jak mi Jaś na to pozwoli - nawet przy nim mogę poszydełkować;) Jednak chęć odebrania mi wełny i rozciągania jej po pokoju jest silniejsza niż kolorowanki;) Zatem szydełko zostawiam na wieczory.
Aniołki lepiłam przy Jasiu. Dalsze etapy ich powstawania (wypiekanie, malowanie, ozdabianie, lakierowanie) odbywały się wieczorem. Przy okazji tych aniołków powstały jeszcze inne - MUZYCZNE, ale o tym wkrótce.