niedziela, 9 lutego 2014

Come back :o)

Witajcie wszyscy!
Ale się cieszę, że znalazłam ciut czasu, żeby znowu coś do Was napisać i..oczywiście pokazać moje ostatnie dokonania (a i kilka zaległych również). Bardzo chciałabym znaleźć trochę czasu również na to, aby zrobić dla Was kilka kursów. Obiecuję, że jak tylko moje dzieci wychorują się, a ja usiądę do komputera, to stworzę kursy:
1. Jak zrobić wzór fali i np. wykorzystać go szydełkując kocyk (taki, jak mój).
2. Jak zrobić prosty zimowy komin (ja swój już mam- piękny w musztardowym kolorze:)

Na razie takie mam plany:)
A dziś zaległe moje dokonania. Po pierwsze czapeczki dla mojej córeczki:)
Pamiętacie, jak kiedyś pokazywałam Wam różową czapeczkę ze ślicznym ażurowym wzorkiem. Czapeczka ta zrobiona jest na bazie tutorialu z blogu pewnej przesympatycznej Uli:) Prosto i szybko szydełkuje się taką czapeczkę, zwłaszcza, że robiłam ją na malutką główkę :)
Wyszła tak:
 
i jak Wam się podoba? Marysi chyba się spodobała:)))))
 
Do zobaczenia niebawem:)
Katarzynka

piątek, 20 września 2013

Deszcz jesienny




Jesień już tuż tuż, a jesień kojarzy mi się właśnie z tym wierszem Leopolda Staffa "Deszcz jesienny".
 
 
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
 Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…
 
 
Co jeszcze kojarzy mi się z jesienią? Spacery wśród szeleszczących pod nogami liści. Kolorowe drzewa, zbieranie jabłek w ogrodzie. Robienie ludzików z kasztanów i zapałek - to oczywiście skojarzenie z dzieciństwa, które teraz we wspomnieniach wraca - teraz, gdy mam komu o nich opowiadać. Moi chłopcy są spragnieni opowieści z mamusi i tatusia dzieciństwa:) Też tak macie? Też to czujecie....kurcze, ale starzy jesteśmy;) Jak zaczynamy wspominać z rozrzewnieniem pewne sytuacje z dzieciństwa, oznacza to , że się starzejemy..niestety:-)
 W domu wszyscy chorzy, także dziś piekę ciasto, aby choć trochę osłodzić co niektórym życie:)
Choć sama kichająca jestem:(

Buziaki dla wszystkich przeziębionych...i tych zdrowych też;)


 


Buziaki
Kasia

środa, 31 lipca 2013

Szydełkowy bieżnik

Jak Wam się podoba??? Według mnie jest śliczny:) Idealny pod cukiernicę mojej mamy. Bardzo podobają mi się tego typu serwety, ale wiecie co? Tęsknię troszkę do kolorowych kocyków, szydełkowych maskotek itp. Tylko w lecie, kiedy jest słońce nie bardzo chce mi się pracować z ciepłą wełną - to już zbyt dużo ciepła jak naraz;) Także to musi poczekać!
 
 

 
 
Mam ochotę pochwalić się Wam moją córcią, która skończyła już 3 tygodnie:)))))) Już mam mnóstwo zdjęć, ale wiecie co? Gdyby nie to, że na chwilę mąż zabrał naszych synków do ogrodu, to pewnie nawet nie napisałabym tego posta...serio, czasu nie mam w ogóle. Pewnie większość z Was to zna  kochane mamusie - karmienie, karmienie i jeszcze raz karmienie!!! Choć z pokarmem jest tak, że im więcej stresu, tym pokarmu mniej...a u mnie ostatnio ciut stresik był - sam poród jakby nie było jest mocno emocjonującym przeżyciem i nie lada wyzwaniem, ale do tego doszły jeszcze inne sprawy. No nic, jak to powiedziała położna - nie przejmować się, co ma być to będzie! No więc tego się trzymam. Cieszę się, że moi synkowie zaakceptowali malutką, i że nie ma żadnych sporów między nimi - aaa słyszałam mnóstwo opowieści dziwnej treści o tym, jak to przychodzi noworodek do domu i jak na niego reaguje rodzeństwo. Zazwyczaj jak się nasłucham i już zaczynam sobie wyobrażać tego typu sytuacje, okazuje się, że wcale nie było się czego bać i że jest zupełnie w porządku! Także najlepiej nie przejmować się na zapas. Czy Wy też tak macie?
 
 
Pozdrawiam wszystkich:))))
Katarzynka
 

wtorek, 2 lipca 2013

Serwety cd

Witajcie kochani,
dzieje się dzieje. Na prawdę, czasem też tak macie, że już wszystkiego jest po kokardkę???
Ojjjjjjjjj, a ja 'siedzę' na walizce, bo lada moment dołączy do nas kolejny członek rodziny. Tak sobie myślę czasem, że chyba będzie to całkiem zaradna panienka;) W tej ciąży trochę ze mną przeżyła, także może być również emocjonalną osóbką. Teraz organizujemy dom, a więc zmieniamy, przeorganizowujemy właściwie wszystkie pokoje. Także możecie sobie wyobrazić, co to oznacza i jak to wygląda...
Ale nie ma co się smucić, czy zadręczać. Wszystko będzie dobrze.

Ktoś tu ostatnio pytał o nową wełenkę??:-) Oczywiście pokażę, pokażę, muszę tylko zrobić ładną fotkę:)Dziś napiszę tylko, że jest tego kilka motków w ładnych pastelowych kolorkach.

A oto i kolejna serweta - jest duuuuża i piękna. Wykończona 'ananasami', co nadaje jej pewnej elegancji:)Mnie ona bardzo się podoba. Z identycznego wzoru korzystała też moja ciocia, jednak ona szydełkowała białym kordonkiem. Moja jest w kolorze beżowym, czyli takim jaki lubię najbardziej dla tego typu serwet. Białe też oczywiście są ładne, ale te ciemniejsze wydają się, jakby miały więcej lat i jakby skrywały pewną historię :-)

Tak prezentuje się na stoliku:



Zbliżenie i tzw. ananas:

 
No i jeszcze jedno zdjęcie z wazonikiem. Powiem Wam, że tego typu serweta powstaje baaardzo długo, ponieważ jej wykonanie wymaga wiele cierpliwości, zaangażowania i przede wszystkim chęci do całkowitej realizacji projektu;) Dlatego też wykonała ją moja mama, która lubi takie wyzwania:)
 

 
Pozdrawiam wszystkich, całuję bliskie mi osoby, które też tutaj zaglądają, no i cóż.... do następnego wpisu:*
 

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Serwety, mnóstwo serwet...

Witajcie,
ależ mnie tutaj dawno z Wami nie było. Nie marnowałam jednak czasu i nie próżnowałam;)
Oto efekty - prezentuję pierwszą z dużych serwet (ta w stylu rustykalnym):



 
Postarałam się tym razem już zrobić ładne fotki;) Wreszcie miałam czym:-)
I jak Wam się podoba?
 
Ps upały, upały i jeszcze raz upały, ja wysiadam....
Dajecie sobie jakoś z nimi radę?? Najlepsze jest to, że jakbyśmy się cofnęli ciut i poczytali, co ja tutaj wypisywałam zaledwie kilka miesięcy temu - "ZIMA,,,och! brrrr, straszne mrozy - już nie wytrzymuję.." Okazuje się, że cały czas 'psioczę' na pogodę i żadna nie jest dobra;) Ale ja przecież kocham lato i słońce!! Lubię zimę!! Tylko chyba zbyt upalnie, albo zbyt zimno powoduje u mnie takie reakcje. We wszystkim najlepszy jest umiar. Także jeśli o mnie chodzi 26 stopni, wystarczy:)Ponad 30, to już szaleństwo.
Najśmieszniejsze jest to, że kupiłam śliczną wełenkę ahhhhhhh wkrótce pochwalę się zestawieniem kolorków, ale jest to wełna kocykowa, a więc ciepła. Robiąc na szydełku kocyki w 30 stopniowym upale - to raczej niedorzeczne:) Dlatego ta śliczna włóczka musi jednak poczekać:-)
Buziaki dla czytaczy Krainy:***

poniedziałek, 3 czerwca 2013

SERWETKI żółto - zielone, zielono - żółte

TAK! Są oto one - nowe serwetki. Jedna jest większa i może posłużyć, jako serwetka pod dzbanek z pyszną świeżo zaparzoną herbatką :-) Małe serwetki z kolei, to 'podkładki' pod filiżanki.




 
 
 
Wszystkich zainteresowanych serwetkami, kocykami, czy też innymi wyrobami hand made zapraszam wkrótce do mojego sklepu:-) Wszystkie rzeczy, któe tutaj prezentuję będzie można zakupić już niedługo. Do zobaczenia:))))
 
Pozdrawiam
Kasia

wtorek, 21 maja 2013

Kolorowy, szydełkowy kocyk

Dziś nowość. Bardzo kolorowy kocyk powstał w ciągu ostatniego tygodnia. Najpierw oczywiście szydełkowałam kwadraty, później połączyłam je ze sobą. Ostatnim krokiem było przerobienie słupkami na około kilku rządków połączonych kwadratów .

 
Jak zawsze podczas powstawania kocyka z kwadratów moje dzieci mają super zabawę:)))
Układają, przekładają, nazywają kolory - bardzo to lubimy!!!

 
Tu zobaczycie, że powstało też kilka małych kwadratów, na razie nic jeszcze z nich nie zrobiłam, ale przyjdzie i na nie kolej!

 
Oto i on:

 
Jak Wam się podoba??? FULL of COLOUR's;)) i o to chodziło:)


Robienie takich kocyków wciąga i to bardzo. Wełenka, z której powstał, to Mimoza firmy Opus, a szydełko, którym go robiłam ma rozmiar 3,5 mm.

Pozdrawiam wszystkich SZydełkowiczów i nie tylko!
Kasia

piątek, 10 maja 2013

Różowa czapeczka

Dziś czapeczka:-) Bardzo fajnie robi się takie czapeczki na szydełku, ostatnio (wreszcie;) 'załapałam' o co tu chodzi. Znalazłam fajną metodę, która się sprawdza. Wszystko na zasadzie kółka - które szydełkujemy od góry (czubek głowy) i robimy je do momentu potrzebnej średnicy głowy. Gdy już takową osiągniemy, szydełkujemy czapeczkę na rządaną długość.
Bardzo polecam filmik, dzięki któremu nauczyłam się szydełkować czapeczkę.
 
Część 1:
 
 
Część 2:
 
 
Część 3:
 
 
 
 Jeśli marzy nam się czapka z wzorkiem, 'wplatamy' dany wzorek  i przerabiamy robótkę wg niego.
 
 
 

Obiecuję, że wkrótce jakość zdjęć się polepszy:)
Pozdrawiam wszystkich!!!

ps. Wyobrażacie sobie, że można skręcić nogę na trawie??? Otóż można... Jestem na to najlepszym przykładem:(
Piękna pogoda, świeżo skoszona trawka, zabawa z dziećmi i jeden feralny krok, krzywo postawiona stopa (jak to się mogło stać???) i @#$%$#!@##  BÓL niesamowity. Kostka zaczęła momentalnie puchnąć, zrobiła się jak balon. Szybka interwencja, lód - to wszystko spowodowało, że obyło się bez gipsu.. ufff. Wyobrażacie sobie? Jestem w 7 miesiącu ciąży, brzuszek spory, w związku z czym krok już nie jest całkiem pewny (może to przyczyna??! owego nieszczęśliwego zdarzenia). Jak sobie wyobrażę nogę w gipsie - to widzę to w ciemnych barwach.
W szpitalu dostałam wytyczne, co i jak dalej z nogą, a więc przede wszystkim leżenie parę dni z nogą lekko uniesioną, okłady z lodu, altacet, chodzenie z nogą owiniętą bandażem elastycznym. Moimi przyjaciółkami zostały kule, którymi podpieram się i kuśtykam. Nie jest dramatycznie, nie mniej jednak jestem uziemiona. W łeb wzięły wszelkie majowe plany.. z powodu tego jest mi najbardziej smutno:((((
Zatem zdrówka wszystkim życzę i pamiętajcie - bądźcie ostrożni:-)
Kasia

niedziela, 5 maja 2013

Szydełkowa sukienka

Jeszcze niedawno było całkiem zimno, pamiętacie??? Brrr, aż wierzyć się nie chce, że te dni już minęły. I całe szczęście:) Wtedy też wyszydełkowałam pierwsze ubranko - sukienusię dla Zuzi - mojej bratanicy. Dobrałam dziewczęcy kolor - ładny róż. Ale, żeby nie było tak całkiem różowo, do tego koloru dobrałam drugą włóczkę - szarą. Wyszło bardzo ładnie:-)
Mam zdjęcia, niestety robię je ostatnio tylko telefonem, bo aparat mamy popsuty :(

Oto sukieneczka różowo - szara:


 
Zrobiłam ją z dość cienkiej wełenki firmy Opus (Zuza).
Do zobaczenia wkrótce!!
Kasia

czwartek, 2 maja 2013

Serwetki

Dziś chciałam pokazać Wam serwetki, które ostatnio wyszydełkowałam z kordonka.
Oto pierwsza z nich:
 

 
A to druga:




 
Pierwsza jest w kolorze złotym, druga zaś ecru.
Już powstają do nich małe serwetki. Chcę zrobić całe komplety: na dużą serwetę będzie można postawić dzbanek, a na małych np. filiżanki lub kubeczki. Co kto woli:))))
 
Buziaki dla wszystkich odwiedzających moją krainę.
Katarzyna